Produkcja - blog dla ludzi z branży

Osuszacze powietrza - adsorpcyjne

2008-12-30 08:23:43
Z reguły nie czytam prasy. Lepiej się wtedy czuję i nie denerwuję się najświeższymi doniesieniami na temat kolejnych wyskoków polityków i tym podobnych spraw. Od czasu do czasu zdarza mi się jednak kupić jakąś gazetę czy czasopismo. Z reguły wtedy, gdy dołączany jest jakiś ciekawy dodatek. Ostatnio na przykład do jednego z dzienników dołączono dodatek pod tytułem 'Osuszacze'. Zdziwiłam się kiedy go zobaczyłam, ale kupiłam bez wahania. Osuszacze to urządzenia, którymi zajmuję się na co dzień zawodowo i pomyślałam, że z ciekawością dowiem się co na ten temat piszą inni, a że znam się trochę na rzeczy, to będę w stanie ocenić merytoryczność artykułów. Nie zgodziłam się już z autorem pierwszego artykułu. Twierdził on bowiem, że najlepsze są osuszacze adsorpcyjne. Przyznać muszę, że odwieczny spór na ten temat nie jest i zapewne nigdy nie zostanie rozstrzygnięty, ale ja mam na ten temat swoje zdanie i chyba nigdy go nie zmienię. Nigdy nie przyznam, że osuszacze adsorpcyjne są lepsze niż zwykłe osuszacze. Mówię tak na podstawie własnych doświadczeń i wiem, że każdy kto miałby okazję zastosować w praktyce taki zwykły osuszacz i osuszacz adsorpcyjny musiałby przyznać mi rację. Osuszacz adsorpcyjny nawet nie umywa się do tego zwykłego. Ale najgorzej kiedy osoby kompletnie nie znające się na rzeczy próbują wypowiadać na dany temat uczone sądy. Odniosłam wrażenie, że właśnie dziennikarz, który napisał pierwszy artykuł do dodatku 'Osuszacze' kompletnie nie zna się na rzeczy i opierał się, pisząc artykuł, na jakichś stereotypach i cudzych opiniach. Jak już wspomniałam, wiele osób uważa oczywiście, że osuszacze adsorpcyjne są lepsze, ale cały artykuł napisany był w sposób tak niekompetentny, że byłam pewna, iż dziennikarz pierwszy raz zetknąć się musiał z tematem osuszaczy, który chyba go za bardzo nie zainteresował. Wyczuć można było, że nie jest zbyt zafascynowany tematyką własnego artykułu. Nie wiem jak napisane zostały pozostałe artykuły umieszczone w dodatku, bo po przeczytaniu pierwszego, nie miałam już ochoty sięgać do kolejnych.

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)